Czy odczuwasz wdziecznosc?

Witam Cię w blogu Jak zadbać o siebie, w którym opowiadam o tym, jak dzięki świadomości można odmienić swoje życie. Tematem dzisiejszego artykułu jest wdzięczność. Opowiem o tym, dlaczego tak rzadko ją odczuwamy, jakie są tego konsekwencje oraz co można z tym zrobić. Zaczynajmy!

Odkrywanie mocy wdzięczności.

Pewien staruszek przeżył większość życia na wyspie, którą uważano za jedną z najpiękniejszych na świecie. Kiedy po przejściu na emeryturę przeniósł się do dużego miasta, ktoś do niego powiedział: „Musiało być wspaniale przez tyle lat mieszkać na wyspie uważanej za jeden z cudów świata”. Staruszek pomyślał nad tym, a potem powiedział: „Cóż, prawdę mówiąc, gdybym wiedział, że jest tak sławna, to bym się jej przyjrzał” – Anthony de Mello.

Szukając inspiracji do dzisiejszego artykułu, przez pewien moment miałem wątpliwości, czy wdzięczność jest dobrym tematem. Wynika to z tego, że wśród osób, które praktykują pracę nad sobą, pracę nad rozwojem wewnętrznym, wdzięczność jest tematem dosyć popularnym, znanym i lubianym. W pewnym momencie mnie to zmyliło, bo stwierdziłem, że skoro tak wiele osób wokół mnie zna i praktykuje wdzięczność, to zapewne ten temat nie wzbudzi w nikim zainteresowania.

Jednak po chwili zastanowienia doszedłem do wniosku, że jest przecież zupełnie odwrotnie. Pomijając osoby, które pracują nad swoim wnętrzem, zdecydowana większość absolutnie z wdzięcznością nie ma nic wspólnego. Jest tak dlatego, że współczesny świat promuje anty-wdzięczność. Tutaj należy się słowo wyjaśnienia.

Antywdzięczność, czyli wyzwanie współczesnego świata.

Nie używam terminu „niewdzięczność”, lecz „anty-wdzięczność”. Skąd to się bierze? Niewdzięczność kojarzy się z sytuacją, w której jedna osoba okazuje dobro drugiej osobie, lecz ta druga nie potrafi tego docenić. Teoretycznie można byłoby po prostu używać słowa „niewdzięczność”. Chciałbym podkreślić zdecydowanie szerszy kontekst. To nie dotyczy wyłącznie sytuacji pomiędzy dwoma osobami, lecz ma wydźwięk o dużo szerszym znaczeniu. Zastanówmy się przez chwilę, czym tak naprawdę jest wdzięczność. Piszę ten artykuł w styczniu 2024 roku. Niedawno był czas Bożego Narodzenia, czas, w którym obdarowujemy bliskie osoby prezentami. Gdyby tak na chwilkę skupić się na wdzięczności pod kątem otrzymania prezentów, to można byłoby to wyobrazić sobie w następujący sposób. Kiedy ktoś otwiera prezent i ten prezent bardzo mu się podoba, trafia w jego potrzeby, w jego gusta, robi na nim fajne, dobre wrażenie, wówczas na jego twarzy rysuje się uśmiech, a w sercu robi się miło, ciepło i przyjemnie.

Z kolei jeśli weźmiemy odwrotną sytuację i ktoś otrzymuje prezent kompletnie nietrafiony, na jego twarzy rysuje się rozczarowanie. Nawet jeśli stara się do niej przykleić sztuczny uśmiech, można byłoby powiedzieć, że wybrzmiewają bezgłośne słowa: „ten prezent mi się nie podoba”. Czy ta osoba nie zasłużyła na nic lepszego? Nie jest to fajne. Inne osoby dostały lepsze prezenty. Ten ktoś zasługuje na coś więcej. Nie ma tu na pewno miejsca na dobre, fajne i przyjemne emocje. Niestety, jeśli porównamy sobie te dwie osoby, to możemy zauważyć, że pierwsza osoba odczuwa wdzięczność, natomiast druga osoba tej wdzięczności nie odczuwa.

Wdzięczność za drobne rzeczy.

I teraz jestem winien wyjaśnienie dlaczego. Temat wdzięczności opowiadam pod kątem prezentów bożonarodzeniowych – czegoś, co kojarzy nam się ze spotkaniami rodzinnymi, choinką, być może wspomnieniami z dzieciństwa. Jest tak, ponieważ można w pewnym sensie podejść do otrzymanego życia jako do otrzymanego prezentu, jako do daru, jako do cudu, jako do czegoś wspaniałego.

Jest to podejście bardzo mi bliskie, a jednocześnie bardzo rzadko spotykane. Można powiedzieć, że życie, które mamy, jest takim prezentem bożonarodzeniowym. Powstaje pytanie. Co my możemy z tym zrobić? Możemy pełni wdzięczności się nim zachwycić albo pełni rozczarowania stwierdzić, że to zdecydowanie zbyt mało. I tutaj dochodzimy do kolejnego tematu. Świat, który nas otacza, zdecydowanie promuje podejście anty-wdzięczności, zachęca, aby nie doceniać tego, co mamy,  aby nie być za to wdzięcznym. Brzmi to troszkę dziwnie i paradoksalnie. A jednak mimo wszystko tak to wygląda.

Media i firmy bardzo starają się nam wmówić, że to, co mamy jest absolutnie niewystarczające i dlatego powinniśmy zdobywać jak najwięcej dóbr. Dokładnie tak samo wygląda to z definicją sukcesu, która jest powszechnie promowana, bo przecież czy nie jest tak, że w powszechnym rozumieniu sukces to jest bardzo dobra, bardzo dobrze płatna praca? Do tego bardzo drogi samochód, luksusowy dom lub mieszkanie, egzotyczne wczasy, markowe ubrania i wizyty w drogich restauracjach. Nie wolno Ci zadowolić się tym, co masz, ponieważ musisz ciągle iść do przodu, zdobywać nowe dobra, ponieważ świat nie stoi w miejscu. Ciągle poprzeczka postawiona jest wyżej. Powstają nowe rozwiązania technologiczne i nowe możliwości do osiągnięcia. I nie zrozum mnie źle, ponieważ absolutnie nie ma w tym nic złego, że świat idzie do przodu. Niestety to wszystko opiera się na założeniu, że to, co masz aktualnie, jest niewystarczające do szczęścia. Musisz walczyć, aby osiągnąć szczęście, sukces i spełnienie. Jeśli nie czujesz się szczęśliwy, spełniony i zadowolony z życia, to znaczy, że musisz przeć do przodu, zdobywać nowe rzeczy, najlepiej zarabiając coraz to większe pieniądze, aby w końcu móc odetchnąć kiedyś z ulgą i stwierdzić, że osiągnąłeś to, co było do osiągnięcia. Niestety największym problemem jest to, że to wszystko to jest mit i iluzja, ponieważ w konsekwencji prowadzi to do niczego więcej, jak do ciągłego pędu, zmęczenia, ciągłej pogoni i, krótko mówiąc, do wyścigu szczurów, który – jak dobrze wiemy – nie kończy się dobrze.

Podskórnie przeczuwamy, że wyścig szczurów nie ma swojej mety. Ktoś kiedyś zabawnie powiedział, że nawet jeśli wygrasz wyścig szczurów, to i tak pozostajesz szczurem. No dobrze, można się w takim razie zastanowić, gdzie leży problem, bo skoro współczesny świat mówi, że to, co mamy, jest niewystarczające, że musimy przeć do przodu, aby osiągnąć sukces, aby odnaleźć się w życiu, to co w takim razie powinniśmy zrobić?

Praktykowanie wdzięczności na co dzień.

Szczerze mówiąc, jeśli dany człowiek nie czuje się w swoim życiu całkiem dobrze i komfortowo, to co w takiej sytuacji powinien zrobić? No cóż. Współczesny świat podpowiada, że najlepiej sobie coś kupić. Możesz sobie kupić drogi telefon, który będzie bardzo fajny. Jeśli Cię na niego nie stać to możesz wziąć kredyt lub pożyczkę. Tym sposobem staniesz się niewolnikiem swojego etatu. Możesz przez to mieć motywację, aby gonić za coraz lepiej płatną pracą. Doskonale zdajemy sobie sprawę z jednej rzeczy. Zakup tego telefonu długo nie będzie nas cieszył. Najpierw spędzimy długie godziny, czytając opinie, recenzje, dane techniczne, zastanawiając się, czy warto go kupić albo porównując z innymi modelami. Potem, kiedy uzbieramy na niego pieniądze lub weźmiemy na niego kredyt, pójdziemy do sklepu, kupimy go i będziemy przez pierwsze parę dni zachwyceni jego możliwościami, szybkością działania, jakością, być może wymiarami. Z czasem jednak przestaniemy zwracać na niego uwagę, aby praktycznie po paru tygodniach stał się rzeczą niezauważalną i oczywistą w naszym życiu. Tutaj dochodzimy do dużego problemu. Skoro telefon stał się rzeczą niezauważalną i oczywistą, to w tym momencie przestaje nas cieszyć. Skoro przestaje nas cieszyć to jaki jest sens poświęcać dla niego tak wiele czasu, pieniędzy i zaangażowania jeśli w konsekwencji nie będziemy go nawet w pewnym momencie już dostrzegać?

W tym momencie bardzo mocno dotykam tematu wdzięczności, ponieważ kupiliśmy ten drogi telefon, przeczytaliśmy mnóstwo recenzji i opinii, odłożyliśmy na niego pieniądze, natomiast on nas już nie cieszy, nie daje radości. Dlaczego tak jest? Bo stał się oczywistą składową naszego życia, a skoro stał się oczywistą składową, to uważamy, że jest tak, jakby rzeczą oczywistą było, że my go posiadamy. On po prostu jest. I tak ma być. 

Umiejętność bycia wdzięcznym to dostrzeganie całego dobra, którym zostaliśmy obdarowani. Nie ma w tym krzty przesady ani jakiegoś sztucznego wywoływania emocji. Należę do osób, które pamiętają jeszcze korzystanie z budek telefonicznych, telefonów stacjonarnych oraz z korzystania aparatu, w którym wkładany jest film, który następnie był zanoszony do fotografa w celu wywołania zdjęć. To niesamowite, jak bardzo technologia poszła do przodu i jak bardzo wszystko się zmieniło. To niesamowite, jak wiele urządzeń mieści się w obecnym telefonie komórkowym. Wracając do tematu. Wdzięczność pozwala nam zauważać to, co jest dobre. Pozwala nam cieszyć się z tego, czym zostaliśmy obdarowani. Jeśli jest tak, że my zdobywamy dobra materialne lub niematerialne, zdobywamy swoją pozycję społeczną, swój prestiż, ale to w konsekwencji przestaje nas cieszyć, to jaki jest sens takiego działania? Do czego to prowadzi? Bardzo często, aby zdobyć te dobra, pędzimy wbrew sobie, wbrew swoim emocjom i dobremu samopoczuciu.

Męczymy się. Męczymy się w swojej pracy, męczymy się w korporacjach, męczymy się w kiepskiej atmosferze po to, aby kiedyś osiągnąć jakiś tam sukces, który ma nam dać szczęście i spełnienie. To fikcja i iluzja. Na mecie czeka jedynie frustracja oraz kolejny etap do przebycia, ponieważ świat już poszedł do przodu.

I tak pchamy codziennie ten wózek z nadzieją, że kiedyś dojedziemy do mety. W pewnym momencie zdajemy sobie sprawę, że tej mety nie ma, bo za jedną górą czeka nas kolejna, wyższa do zdobycia. Wdzięczność pozwala nam wyzwolić się z tego szaleństwa. W porządku. Niech tak będzie, że gonimy za różnymi rzeczami, ale to nam w konsekwencji nic nie daje. Jeśli będę wdzięczny i zadowolony z tego, co mam, będę uważał, że życie jest darem i cudem. W takim razie co będzie mnie motywowało do jakiegokolwiek działania w swoim życiu? Przecież nie będę nic robił. Będę sobie siedział na kanapie cały dzień i będę z takiego życia zadowolony. Nic mnie nie będzie motywowało do tego, aby iść do przodu. Czy aby na pewno tak jest? Na szczęście jest zupełnie odwrotnie. W momencie, kiedy przestajemy na ślepo pędzić do przodu, nie wiedząc ani gdzie, ani jak, ani po co, możemy zacząć żyć inaczej. Odczuwając spokój, wdzięczność i spełnienie, już teraz można rozpocząć zupełnie inne życie. Co mam na myśli?

Możemy w tym momencie szukać pracy, która daje nam radość, spełnienie i jest zgodna z naszymi talentami. Nie musi nam dawać bogactwa w powszechnie rozumianym sensie. Zamiast pędzić za zdobywaniem pieniędzy oraz kolejnych dóbr, możemy w końcu znaleźć czas na rozwijanie swojego hobby, swojej pasji, na spędzanie czasu z ludźmi, z którymi ładujemy swoje akumulatory, na robienie tego, co sprawia, że czujemy się dobrze.

Choć wcale nie musi mieć to przełożenia na jakieś wymierne zyski finansowe. Możemy wieczorem iść na spacer i cieszyć się zachodem słońca. Możemy spędzić czas z przyjaciółmi, przeczytać dobrą książkę, albo uczyć się języka obcego jeśli to sprawia nam radość. Możemy wybrać życie, które daje nam radość, spełnienie i sprawia, że czujemy się dobrze.

Otwieranie drzwi do nowych możliwości poprzez wdzięczność.

Możemy odnieść sukces według swojej własnej, indywidualnej definicji. Możemy cieszyć się swoją pracą i – co więcej – być w niej naprawdę dobrzy. Tylko osoby, które pracują z pasją i zaangażowaniem, mogą robić naprawdę rzeczy niesamowite, ponieważ wchodzą w stan flow, który niesamowicie napędza, a ten stan jest niedostępny dla osób, które przychodzą do pracy tylko po to, aby odbębnić swoje 8 godzin i pójść do domu. Innymi słowy. Jeśli będziemy przepełnieni wdzięcznością za życie, które mamy, wcale nie musi być tak, że będziemy siedzieć i nic nie robić, będziemy po prostu siedzieć z uśmiechem na twarzy i nie mieć motywacji do żadnego działania. Jest odwrotnie. Osoba, która wykonuje pracę z pasją, będzie bardzo chętnie do niej przychodzić podczas, gdy osoba, która wykonuje pracę tylko po to, aby opłacić rachunki, nie będzie specjalnie szczęśliwa w poniedziałkowy poranek. W jaki sposób można praktykować i ćwiczyć wdzięczność? Bo wdzięczność, tak jak każda z umiejętności, podlega ćwiczeniu. To nie jest tak, że ktoś ma wdzięczność lub jej nie ma. Regularna praktyka wdzięczności pozwala nam wyczulić się na nią. Pozwala, aby ona wypełniła nasze życie. Jak więc możemy to zrobić? Tutaj możliwości jest kilka. Wiele osób prowadzi tak zwany dziennik wdzięczności. Nie jest to nic innego jak zwykły zeszyt, w którym wieczorem zapisują, za co są wdzięczni. 3–5 rzeczy, za które dany człowiek jest wdzięczny danego dnia. Niektórzy robią to w sposób mniej formalny, np. wieczorem. Podsumowując dzień, zastanawiają się, za co są wdzięczni. Chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Znam wiele osób, które rozpoczynają praktykę wdzięczności i przychodzą z następującym problemem: „Ale wiesz co? Ja nie mam za co być wdzięczny. Dzisiaj nic takiego mi się nie przydarzyło”. To wynika z faktu, że współczesny świat nałożył taki pryzmat patrzenia, że musimy być wdzięczni tylko za niesamowicie wielkie rzeczy. Najlepiej, żeby to był awans, drogi samochód albo główna wygrana na loterii. Pomijając już to, że wygrałeś główną wygraną na loterii, ponieważ wygrałeś życie, to tak naprawdę warto być wdzięcznym za wiele drobnych spraw, które tak naprawdę wcale takie drobne nie są. Możemy być wdzięczni za to, że widzimy, możemy być wdzięczni za to, że słyszymy. Możemy być wdzięczni za to, że czujemy. Możemy być za to wdzięczni za zdrowie. Możemy być za to wdzięczni, że mamy gdzie mieszkać. Nawet jeśli chodzimy do pracy, której nie lubimy, to możemy być wdzięczni, że mamy pracę, która pozwala nam się utrzymywać.

Oczywiście nie ma żadnych przeciwwskazań, aby poszukać sobie innej pracy, w której będziemy się czuć dobrze i będziemy spełnieni. Natomiast już dzisiaj możemy być wdzięczni, że mamy pracę, która pozwala nam się utrzymywać i dzięki temu możemy z czystą i spokojną głową szukać nowej. Doskonale zdaję sobie sprawę, że praktyka wdzięczności może skończyć się wyłącznie na poziomie intelektualnym. W tym momencie dana osoba nie odczuje dużej różnicy w swoim życiu. Na początku tak często bywa. Coraz częściej zdajemy sobie sprawę, że naprawdę mamy mnóstwo powodów, aby odczuwać wdzięczność. Zdajemy sobie z tego sprawę w sytuacji straty, kiedy tracimy coś, co było, wydawałoby się, oczywiste w naszym życiu. Zaczynamy doceniać, jak ważne to dla nas było, jak bardzo było to dla nas cenne i wartościowe. I wtedy czasami dochodzi do nas taka myśl: „żałuję, że nie doceniałem tych chwil, które wtedy wydawały się zwykłe, a z perspektywy czasu są tak bardzo wartościowe”. Dobra wiadomość jest taka, że nad wdzięcznością można zacząć pracować już dziś. Już dzisiaj można wnieść wdzięczność do swojego życia.

Życie jako cud.

Rzeczy, które były kiedyś tak dużym obiektem pożądania, dzisiaj wywołują jedynie uśmiech na twarzy. Np. mały fiat. Kiedyś bardzo wielu ludzi chciało go posiadać. Dzisiaj, kiedy widzimy go jeszcze na ulicy, choć zdarza się to rzadko, jest to raczej ciekawy i zabawny widok. Mimo wszystko uważam, że samo posiadanie życia, samo istnienie, jest w zupełności wystarczającym powodem do radości. Nic innego nie dorównuje temu uczuciu. Wspomniałem o tym, abyśmy zwracali uwagę i byli wdzięczni za to, co często uznajemy za oczywiste, jak na przykład zdolność słyszenia czy widzenia. Oczywiście, możemy być wdzięczni za wszystko. Nie trzeba od razu wyjeżdżać na egzotyczne wakacje, aby to docenić.

Jeśli byłeś na egzotycznych wakacjach, np. w Tajlandii, to świetnie. To jest absolutnie fantastyczne i masz pełne powody do wdzięczności. A na tych wakacjach w Tajlandii masz mnóstwo innych powodów, aby odczuwać wdzięczność, poznając lokalne miejsca i kulturę, co jest ciekawe i zabawne. Możesz również odczuwać pełnię wdzięczności, spędzając wakacje u nas w Polsce, w niewielkiej miejscowości, w lesie, w górach, na działce. A może nad morzem? Gdzie tylko chcesz.

Podsumowując ten artykuł. Warto odczuwać i praktykować wdzięczność pomimo współczesnego świata, któremu bardzo zależy, abyśmy nie byli wdzięczni za życie, które mamy. Wdzięczność otwiera nam bardzo wiele nowych drzwi i możliwości działania. Parafrazując cytat otwierający ten wpis, chciałbym powiedzieć następującą rzecz. Gdybym wiedział, że życie jest cudem, to być może przeżyłbym je lepiej. Może przeżyłbym je pełniej. Odczuł więcej radości, zadowolenia, spełnienia. Doceniłbym wszystkie jego aspekty, nawet te, które z pozoru nie są mile widziane. Również trudności i problemy, które są nieodłączną częścią podróży.

Dziękuję Ci bardzo za przeczytanie tego artykułu. Życzę Ci owocnych praktyk nad swoją wdzięcznością, gdyż wierzę, że ona może w znaczący sposób odmienić Twoje życie. Dzięki! Cześć!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *