Cześć! Witam Cię w blogu Jak zadbać o siebie, w którym opowiadam o tym, jak dzięki świadomości można odmienić swoje życie. Tematem dzisiejszego artykułu są postanowienia noworoczne. Opowiem o tym, dlaczego one działają tak słabo oraz co można z tym zrobić. Zapraszam do lektury.
„Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów” – Albert Einstein
Niniejszy artykuł piszę pod koniec grudnia, w czasie, gdy wiele osób przygotowuje zestawienia, podsumowania oraz postanowienia na nadchodzący rok 2024. Jest to nieco przygnębiające, że większość ludzi cyklicznie powtarza te same postanowienia noworoczne rok po roku, a ich życie pozostaje bez zmian. Często słyszy się: „chciałbym schudnąć”, „chciałbym zacząć ćwiczyć”, „chciałbym zmienić pracę”, „chciałbym rzucić palenie”, „chciałbym zacząć zdrowo się odżywiać”. Jednakże przy bliższym przyjrzeniu się okazuje się, że po kilku dniach, tygodniach, a najpóźniej miesiącach wszystko powraca do stanu pierwotnego.
Pojawia się pytanie, co właściwie idzie nie tak? Dlaczego tak często zawodzimy, podejmując się realizacji naszych postanowień? Czy to znaczy, że jesteśmy po prostu słabi, niezdolni do dokonania istotnej zmiany w naszym życiu? A może istnieje inny powód? Chciałbym się nad tym zastanowić i na koniec podać kilka konkretnych wskazówek, które pomogą Ci osiągnąć skuteczną zmianę w swoim życiu.
Opowiem o skutecznym realizowaniu postanowień noworocznych, o wprowadzaniu zmian w życie. Aby to było bardziej praktyczne, skoncentruję się na popularnym postanowieniu dotyczącym odchudzania i redukcji wagi. Pierwszym problemem, który zauważam u wielu ludzi – i który kiedyś dotyczył także mnie – jest chaos.
Dlaczego większość postanowień noworocznych upada?
Zbliża się koniec roku, czas podsumowań. Wchodzimy na wagę i stwierdzamy, że coś jest nie tak. Patrzymy w lustro i zauważamy, że z naszych zeszłorocznych postanowień niewiele pozostało. Mieliśmy schudnąć, mieliśmy uzyskać swoją wymarzoną, idealną sylwetkę, natomiast nic z tego praktycznie nie wyszło.
Tym razem postanawiamy podejść do tego inaczej i osiągnąć sukces. Pierwszym problematycznym obszarem jest chaos, który nazywam tak dlatego, że uznajemy, że trzeba coś z tym zrobić, ale nie umieszczamy go w konkretnym kontekście. Innymi słowy, mówimy o potrzebie zrzucenia wagi, ale nie przedstawiamy tego w realnych ramach.
Największą moc przywiązujemy do tak zwanej siły woli. Teraz będę miał tak silną wolę, że się nie złamię i nie popełnię już więcej błędów. Będę regularnie ćwiczył, będę zdrowo się odżywiał, będę odmawiał sobie słodyczy i wszystko będzie dobrze. Problem z tym poziomem jest taki, że – praktycznie rzecz biorąc – on nie ma szansy powodzenia, dlatego że nijak nie ma przełożenia na realne życie.

Co oznacza zdrowe odżywianie? Co oznacza odchudzanie się? To oznacza, że będziemy ograniczać spożycie słodyczy, być może nawet całkowicie zrezygnujemy z nich, oraz że będziemy regularnie uprawiać sport. Ale ile dokładnie będziemy się ruszać? Czy będzie to co drugi, co trzeci dzień? Może raz w tygodniu? A może będziemy skupiać się na treningach siłowych lub cardio?
Tak właściwie takie puste postanowienie bez konkretnego planu jest praktycznie skazane na porażkę i wynika bardzo często ze zrywu emocjonalnego: „OK. Teraz chcę coś zmienić w swoim życiu i postanawiam sobie, że za pomocą siły woli uda mi się to wprowadzić”.
Natomiast jeśli nie stworzę konkretnego planu, to prawie na pewno nic z tego nie będzie. I tak oto, kiedy nadchodzi styczeń, nadchodzą pierwsze dni stycznia, a dla niektórych pierwsze tygodnie nowego roku, całe postanowienie noworoczne przepada, ponieważ nadchodzi tak zwana proza życia. Ponieważ nie mieliśmy dobrego przygotowania, to zderzamy się z realiami życia.
Nawyki, czyli klucz do trwałych zmian.
Tak samo, jak gdybyśmy zderzali się z jadącym pociągiem. Nie mamy praktycznie szans na wygraną. W jaki sposób możemy temu zaradzić? I tutaj dochodzimy do poziomu, który nazwałbym poziomem nawyków. Bardzo często w coachingu, w rozwoju osobistym jest to poziom proponowany jako bardzo dobre rozwiązanie na wprowadzenie skutecznej zmiany w swoim życiu. I powiem tak: jest w tym wiele prawdy. Nawyki są bardzo dobre, natomiast zacznijmy od początku. Dlaczego nawyki mają sens? Nawyki mają sens dlatego, że nasz mózg działa w sposób nawykowy. Wynika to z faktu, że bardzo wiele procesów w naszym mózgu jest powtarzanych. Gdybyśmy zastanawiali się nad każdym procesem, nad każdym ruchem, nad wszystkim tym, co robimy, wówczas nasz mózg musiałby przetwarzać olbrzymie ilości danych. Prawdopodobnie bardzo mocno by go spowolniło, bo jeśli wykonujemy rzeczy w sposób nawykowy, to nie musimy zużywać na to tyle energii. Wówczas cały proces da się uprościć i zepchnąć go ze świadomości do podświadomości.
Nawyki działają w taki sposób, że wykonujemy swoje czynności automatycznie, praktycznie bez zastanowienia. Dlatego nie musimy się zastanawiać nad tym, czy chcemy coś zrobić, kiedy to zrobić i w jaki sposób to zrobić.
Bardzo prostym i oczywistym przykładem jest choćby mycie zębów. Mamy w nawyku, że co najmniej dwa razy dziennie myjemy zęby i nie musimy sobie o tym przypominać. Nie musimy ustawiać powiadomienia w kalendarzu. Nie musimy pamiętać. Nie musimy też zastanawiać się, w jaki sposób to robić.
Doskonale mamy zakodowane to, że przed położeniem się spać należy umyć zęby. Z jednej strony pamiętamy o tym, że musimy to zrobić, a z drugiej strony, gdybyśmy tego nie wykonali, czulibyśmy się z tym po prostu źle. Wprowadzenie nawyku do naszej codziennej rutyny potrafi dać bardzo dobre rezultaty.
Praktycznie w każdym aspekcie życia możemy mieć nawyk regularnych ćwiczeń fizycznych albo nawyk zabierania zdrowych posiłków do pracy. Warto również pamiętać, że nawyki mogą mieć swój negatywny wydźwięk. Tak samo jak możemy wprowadzić w nawyk coś, co nas wspiera i pomaga nam osiągnąć nasze cele, możemy wprowadzić nawyk, który nas niszczy i absolutnie nam nie służy. Na przykład regularne, codzienne jedzenie słodyczy. W jaki sposób można wprowadzić nawyk do swojego życia? Poprzez regularne powtarzanie czynności, najlepiej w odpowiednim momencie dnia. Może być np. również po odpowiednim wyzwalaczu nawyku. Wyzwalaczem nawyku może być wszystko to, co będzie nam przypominało, aby uruchomić zaplanowany nawyk.
Powstaje pytanie, w jaki sposób wprowadzać nawyki do swojego życia, tak aby udało się to zrobić w sposób, jak najbardziej skuteczny? I tutaj przychodzi odpowiedź, że warto to robić za pomocą tak zwanych małych kroków. Jeśli sobie postanowimy, że dokonamy wielkich zmian w swoim życiu, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że poniesiemy porażkę.
Małe kroki. Jak zacząć zmianę bez poczucia przytłoczenia.
Załóżmy, że ktoś postanawia rozpocząć bieganie, zakładając, że codziennie będzie pokonywał 10 kilometrów, aby przygotować się do maratonu. Takie podejście wiąże się z ryzykiem konfrontacji z rzeczywistością już na starcie. Dlaczego? Ponieważ brak kondycji może szybko doprowadzić do zadyszki, co może prowadzić do poczucia porażki. Nawet jeśli początkowo planowane 10 kilometrów wydają się realne, to już po przebiegnięciu niecałego kilometra można odczuć brak kondycji, co może stanowić przeszkodę w realizacji celu.
Zadziała to na nią bardzo demotywująco i w efekcie jest duże prawdopodobieństwo, że stwierdzi, że to po prostu nie dla niej i porzuci dalsze działania. Natomiast jeśli zaczniemy zmianę za pomocą małych kroków, jest duża szansa na sukces. Dlaczego? Ponieważ możemy postanowić sobie, że zamiast biegać od razu maratony możemy wyjść na 10-minutowy spacer po pracy. Taka zmiana jest prosta i realna do wprowadzenia. Praktycznie nikt z nas nie ma wymówki, że nie może jej wdrożyć do swojego życia. Co więcej, jeśli ktoś postanowi sobie, że wyjdzie po pracy na 10-minutowy spacer, a następnie faktycznie wyjdzie na ten spacer, to będzie miał poczucie sukcesu, bo osiągnął to, co zaplanował.
Ktoś może zadać pytanie następujące: „No dobrze, dobrze. Co da takiej osobie 10-minutowy spacer? Czy to nie jest za mało?”. I tutaj dzieje się prawdziwa magia, ponieważ w momencie, kiedy dany człowiek wyjdzie sobie na ten krótki spacer po pracy, prawdopodobnie zauważy, że to wpływa na niego dobrze. Gdy organizm zostaje dotleniony, poziom stresu maleje. W wyniku tego osoba z reguły chętniej podejmie decyzję o kolejnym spacerze i może zechcieć wydłużyć go z dziesięciu do piętnastu minut, a nawet do dwudziestu.
Tak oto wprowadza się zmianę do swojego życia, która jest, praktycznie bezbolesna. Nie trzeba już robić wielkich, trudnych kroków, tylko można zrobić coś, co jest lekkie, łatwe i przyjemne, a czego efekty możemy poczuć od razu. Dlatego dosyć często zaleca się, aby zmiany w swoim życiu wprowadzać za pomocą nawyków, a dodatkowo wspierać je za pomocą małych kroków.
Gdyby to był blog o samorozwoju, to właściwie w tym momencie moglibyśmy zakończyć. Właściwie to w tym momencie powinienem rozwinąć, w jaki sposób najlepiej te nawyki wprowadzać. W jaki sposób wprowadzać metodę małych kroków do swojego życia. Natomiast o tym nie dzisiaj. Dlaczego? Ponieważ jest jeszcze jeden głębszy poziom, który również daje bardzo dobre efekty. I tym poziomem jest świadomość. A zważywszy na to, że jest to blog o świadomym zmienianiu życia, to tu chciałem na chwilkę się zatrzymać.
Rola świadomości w zrozumieniu własnych motywacji.
Co ma świadomość do wprowadzania postanowień noworocznych? Przede wszystkim warto uświadomić sobie kilka rzeczy, które pozwolą nam zdecydować, w którym kierunku tak naprawdę chcemy iść. Osoba, która chciałaby schudnąć albo zacząć ćwiczyć, może zadać sobie pytanie, w jaki sposób ona sobie to wszystko wyobraża? Dlaczego to jest takie ważne? Jeśli my w swojej głowie będziemy mieli błędną wizję tego, co ma się wydarzyć, to praktycznie na pewno zejdziemy na manowce. Poniesiemy porażkę.
Co dla Ciebie oznacza odchudzanie? Co dla Ciebie oznaczają treningi? Co dla Ciebie oznacza zdrowe odżywianie? I co, jeśli się mylisz? W moim życiu przechodziłem przez te wszystkie procesy i obecnie uważam, że cały czas miałem zupełnie błędną wizję tego, jak to ma wyglądać. Warto zdać sobie sprawę, że na przykład zdrowe żywienie nie jest tym samym, co odchudzanie.
Może być, aczkolwiek wcale nie musi. Można odchudzać się, dostarczając organizmowi żywność, która mu nie służy, a nawet taką, która mu szkodzi. Natomiast czy takie działanie ma sens? Uważam, że nie. Można mieć wizję odchudzania, wprowadzania ćwiczeń, wprowadzania zdrowego trybu życia jako czegoś bardzo trudnego, wymagającego bardzo dużo czasu, nieprzyjemnego oraz nieosiągalnego dla zwykłego człowieka. Można mieć wizję taką, że trzeba przejść na tak zwane produkty fit. Produkty, które są obecnie promowane i w ogóle trzeba się najlepiej wpisywać w tak zwane trendy fit z codziennym, obowiązkowym treningiem na siłowni.
Warto uświadomić sobie, że tak być nie musi. Nie trzeba spędzać wielu godzin na przygotowaniu posiłków do pracy. Co więcej, nie trzeba spędzać czasu na liczeniu kalorii ani na ważeniu wszystkich rzeczy, aby wpisać je do aplikacji. Ja już tak nie robię i bardzo to sobie chwalę. Zamiast liczenia kalorii, zamiast ważenia produktów, zamiast wpisywania wszystkiego do aplikacji, przez co wszystko przechodziłem, obecnie skupiam się na słuchaniu swojego organizmu, który mówi mi, jak się czuję po zjedzeniu danego produktu oraz jaki jest poziom nasycenia po posiłku. I to wszystko.
Jest to oczywiście moje subiektywne zdanie, z którym absolutnie nie musisz się zgadzać, ponieważ nie mam wykształcenia dietetycznego. Chciałbym tylko, abyś zdał/a sobie sprawę, że proces odchudzania, redukcji wagi czy ćwiczeń wcale nie musi tak wyglądać w jaki sposób są przedstawiane trendy na YouTube.

Kiedyś chodziłem na siłownię, aby wykonać trening, a dzisiaj wykonuje treningi w domu. Co ciekawe, zważywszy na to, że nie mieszkam w centrum miasta, to czas potrzebny na dostanie się na siłownię, zaparkowanie i stawienie się na sali treningowej jest dla mnie czasem, w którym obecnie mam już trzy czwarte swojego treningu wykonanego w domu.
Mówię Ci o tym, abyś uświadomił/a sobie, że jest całe mnóstwo dróg. Jeśli dla Ciebie na przykład ćwiczenia na siłowni są bardzo w porządku, bardzo je lubisz, to jest to jak najbardziej OK, natomiast warto zdać sobie sprawę z tego, że nie ma tylko jednej jedynej drogi. Jeśli coś Ci nie leży, jest inny sposób na wprowadzenie tego do swojego życia. Jak widzimy, nasz sposób myślenia często nie jest jedynym i czasami nie dostrzegamy innych możliwości, które warto wprowadzić w życie. Chciałbym również, abyś przyjrzał/a się swoim myślom. Co myślisz w momencie, w którym ponosisz porażkę? W jaki sposób podchodzisz do sytuacji, w której masz swoje postanowienia noworoczne? Niech to będzie odchudzanie. Niech to będzie zaprzestanie jedzenia słodyczy, zmniejszenie ilości zjedzonych słodyczy albo wprowadzanie treningu do swojego życia. Co myślisz o sobie w momencie, w którym rzeczy idą nie tak, jak trzeba?
Być może jest tak, że kiedy się nad tym zastanowisz myślisz sobie „Ja się do tego nie nadaję. To nie dla mnie”. Albo masz całą masę potępiających Cię myśli i przekonań typu „jestem beznadziejny”, „jestem bezwartościowy”, „nic z tego nie będzie”, „nie umiem tego zrobić”. Natomiast obserwacja pozwoli Ci dokonać zmiany, bo być może problem nie jest w Tobie. Zresztą jestem o tym święcie przekonany, ale problem jest w tym, w jaki sposób Ty daną rzecz postrzegasz. Być może jest tak, że postrzegasz daną zmianę jako trudną i nieprzyjemną a w rzeczywistości można podejść do niej jako do czegoś wartościowego i ważnego w naszym życiu. Podejść do niej jak do swojego sprzymierzeńca.
Na początku powiedzieliśmy sobie o tym, że możemy przyjrzeć się naszym myślom i w razie potrzeby świadomie dokonać korekty, tak aby one mogły lepiej współpracować z naszym życiem. Chciałbym, abyśmy również przyjrzeli się nieco swoim emocjom. Jeśli będziemy do danej zmiany podchodzić w sposób negatywny, sceptyczny, jeśli dana zmiana będzie w nas budzić niepokój, lęk lub niechęć, to raczej szanse na to, że uda się ją wprowadzić w życie, są praktycznie żadne. Zastanów się, jakie emocje towarzyszą Twojemu myśleniu o dokonaniu zmiany? Czy towarzyszą temu ekscytacja, radość, ciekawość, czy może wręcz odwrotnie: niepokój, niechęć, lęk, niepewność? Czy nie jest tak, że jeśli zdrowe żywienie oraz aktywność fizyczna bardzo mocno poprawiają stan naszego zdrowia, to jak najbardziej można te zmiany w naszym życiu przywitać z radością, z oczekiwaniem, z chęcią? Można cieszyć się wprowadzaniem ich do swojego życia, ponieważ wnoszą one wiele dobrego. Czy jesteś świadomy tego, co motywuje Cię do dokonania zmian?
Jeśli już trzymamy się tematu odchudzania: czy chodzi o to, aby mieć „kaloryfer” na brzuchu? Czy chodzi o to, aby w sposób przepiękny zaprezentować się na plaży? Czy chodzi o to, aby wzbudzić podziw wśród swoich kolegów i koleżanek? Czy chodzi o to, aby móc zaprezentować swoje przepiękne ciało w mediach społecznościowych? Może chodzi jednak o coś więcej? Jeśli zależy nam tylko na podziwie ze strony innych ludzi, to czy nie jest przypadkiem tak, że jest to troszkę mała motywacja, aby wprowadzić realną zmianę w naszym życiu, aby wprowadzić korekty działań, aby robić coś w sposób regularny, aby w jakiś sposób przewartościować to, jak myślimy oraz to, co robimy?
Dla mnie taka motywacja jest absolutnie niewystarczająca. Natomiast są rzeczy, które mają dla mnie znaczenie. Wśród nich mogę wymienić na przykład zdrowie, posiadanie wysokiego poziomu energii, który zachowuje przez cały dzień, tak, aby nie czuć się zamulony wieczorem. Zdrowy sen, który pozwolił mi się zregenerować i wstać rano wypoczętym. Jednocześnie chciałbym uniknąć chorób oraz różnych dysfunkcji organizmu. Chciałbym również uniknąć sytuacji, w której moja kondycja jest słaba, w której dostaję zadyszki, wchodząc na drugie piętro, albo być w słabej formie, w której nie mógłbym z innymi osobami pojechać na wspólny wypad w góry i pozostawałbym w tyle z powodu kiepskiej kondycji. Warto uświadomić sobie, jakie mamy motywy swojego działania. Jeśli nasze motywy nie współgrają z naszymi wartościami, to zawsze będzie zgrzyt, który będzie powodował, że w jakimś stopniu będziemy sami sabotować to, co robimy.
Podsumowując, można więc w sposób świadomy przyjrzeć się temu, co dzieje się w poziomie naszych myśli. Chodzi tutaj o to, jaką mamy wizję i jak w naszej głowie to powinno wyglądać. Chodzi również o to, w jaki sposób my o sobie myślimy. Czy myślimy o sobie jako o osobie, która jest w stanie to zrobić? Czy myślimy o sobie dobrze? Czy myślimy o sobie wspierająco? Czy dajemy sami sobie wsparcie w działaniu?
Kolejną ważną sprawą są nasze emocje. Co czujemy w stosunku do zmiany, którą sobie zaplanowaliśmy? Czy są to uczucia pozytywne? Czy są to uczucia negatywne? Czy są to emocje, które motywują nas do zmiany? Czy są to emocje, które – wręcz odwrotnie – demotywują nas do podjęcia jakichkolwiek działań? Warto jest uświadomić sobie, jakie mamy motywy naszego działania i czy te motywy są zgodne z tym, jakie są nasze najgłębsze wartości w naszym życiu. Warto jest również uświadomić sobie, co mówi nasze ciało na ten temat. Kiedy jesteśmy np. po ciężkim, tłustym i obfitym posiłku, który jest bardzo smaczny, to nasz umysł, nasza głowa powie: „jeszcze, bo to jest przepyszne!”. Natomiast nasze ciało powie: „absolutnie już dość, bo więcej nie zmieszczę i bardzo źle się potem poczuję”. W swoim wnętrzu mamy całkiem sporo rzeczy do obejrzenia, do przyjrzenia się, do uświadomienia sobie.
Podejście do zmiany. Znaczenie motywacji i wartości.
Zmierzając już do końca tego artykułu, chciałbym dać Ci parę bardzo konkretnych wskazówek, które pomogą Ci, aby zmiana, którą zamierzasz wprowadzić, tym razem była skutecznie wprowadzona i dała dużo lepsze efekty, niż miało to miejsce wcześniej. Przede wszystkim możesz sobie zapytać teraz, po przeczytaniu tego całego tekstu: “to co ja mam właściwie zrobić?”. Opowiedziałeś mi o tylu różnych sprawach, opowiedziałeś mi o nawykach, o działaniu chaotycznym, o metodzie małych kroków, o samoświadomości. Chciałbym wprowadzić zmiany w swoim życiu, ale dalej nie wiem, w jaki sposób mam się do tego zabrać. Co mogę Ci powiedzieć? Przede wszystkim masz dwie drogi. Możesz postępować tak jak do tej pory. Natomiast jeśli to, co robiłeś nie przywiodło Cię w miejsce, do którego chciałeś dojść, w którym ciągle jest nie tak, jak trzeba, w którym ciągle błądzisz, to mam dla Ciebie taką propozycję, aby dokonać zmiany. I absolutnie nie powiem Ci, tylko abyś przyglądał się swoim myślom, uczuciom, emocjom i swojemu ciału, choć to jest jak najbardziej w porządku.
Jeśli mogę Ci coś poradzić, to poradziłbym, aby zrobić następującą rzecz. Zastanów się, jaka jest Twoja chęć do zmiany. Co byś chciał/a zmienić w nowym roku? Następnie przemyśl, w jaki sposób chcesz to wprowadzić do swojego życia i zacznij działać. Troszkę zmniejszy ilość myślenia o zmianach, a pomoże wprowadzać je w życie. Często jest tak, że coś utyka nam w głowie i zamiast coś robić, praktycznie tylko myślimy o zmianie, którą chcemy wprowadzić. Oczywiście niech to będzie zdrowe i bezpieczne. Nie rób żadnych ekstremalnych i głupich rzeczy. Zamiast tylko myśleć podejmij działanie.
Niech to będzie działanie proste, ale realne, zamiast czytania. W jaki sposób zacząć trening? Można już dzisiaj wyjść na spacer. Nie potrzebujesz na to ani mnóstwa czasu, pieniędzy, ani żadnych specjalnych przygotowań. Już teraz możesz ruszyć z miejsca.
Drugą moją propozycją jest przygotowanie się na moment, w którym popełnisz błąd. Zrobisz jakąś wpadkę, tzw. FA Cup. Często zakładamy, że już od teraz nigdy nie będziemy jeść słodyczy, choć słodycze jemy codziennie. Natomiast od 1 stycznia w jakiś magiczny sposób coś się zmieni i my już tych słodyczy nie będziemy jedli. Jest to mało prawdopodobne i nawet jeśli sobie postanowimy, że odstawiamy słodycze i robimy detoks cukrowy, to wcale nie musi tak wyjść łatwo i przyjemnie. Może być tak, że pewnego dnia poniesiemy porażkę, rzucimy się na czekoladę i zamiast zjeść kilka kostek, zjemy całe opakowanie. Co wówczas się z reguły dzieje? Wówczas stwierdzamy, że nasza dieta nie ma już sensu, bo ponieśliśmy porażkę i przekreślamy nasze dotychczasowe działania, rezygnując całkowicie z diety, ze swojego postanowienia, co jest oczywiście absurdalne i bezsensowne. Zamiast porzucania swojej diety, zamiast porzucania swoich postanowień, proponuję jak najszybciej powrócić na właściwy tor. Co więcej, w takiej sytuacji proponuję, aby tym razem przestać się obwiniać i powiedzieć: „OK, od teraz wracam na właściwy tor”.
Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że porażka wiąże się z myślami, które dążą do samopotępienia. „Jestem beznadziejny, nie dam sobie rady. Znowu dałem ciała. Nic z tego nie będzie”. Zamiast takich myśli, które nas nie wspierają, które nas motywują, warto powiedzieć sobie coś wspierającego. „Mam dość siły i energii na dokonanie zmiany. Popełniłem błąd, ale on nie ma większego znaczenia, ponieważ wracam na właściwy tor”. Tutaj warto porównać sytuację do używania GPS. Kiedy mamy wyznaczoną trasę, jedziemy z pomocą GPS, aby dotrzeć do celu, i zdarzy się tak, że przejedziemy wskazaną drogę, to czy wewnętrzny krytyk nie mówi nam: „ty idioto, jak mogłeś w taki sposób postąpić?”. Natomiast GPS mówi nam: „na najbliższym skrzyżowaniu zawrócić, na najbliższym skrzyżowaniu skręć w prawo”. W taki właśnie sposób warto to zrobić. Zamiast się potępiać, warto jest dokonać po prostu korekty kursu. Nic więcej nie trzeba robić.
Trzecią rzeczą, którą chciałbym Ci zaproponować, jest stworzenie świadomego planu działania. Po prostu odpowiedz sobie na pytanie, w jaki sposób chcesz osadzić w realnym życiu swoje postanowienie. Kiedy to zrobisz, będziesz wiedzieć, w jaki sposób zamierzasz to zrobić, żeby nie pozostać wyłącznie na poziomie ogólników typu „schudnę”, „będę się zdrowo odżywiać” albo „zacznę ćwiczyć”. Jasne konkrety, osadzone w czasie i przestrzeni. Warto jest również co jakiś czas przyglądać się temu planowi i wprowadzać korektę, jeśli jest taka potrzeba w szczególności, jeśli rzeczy idą inaczej, niż sobie zaplanowaliśmy.
Ostatnią rzeczą, którą chciałbym zaproponować jest regularne zdobywanie wiedzy w dziedzinie, w której chcemy dokonać zmian, ponieważ wiedza wpływa na świadomość. Jeśli wiemy, że bakterie jelitowe, które znajdują się w naszych jelitach, tak zwane mikroby, mają bardzo duży wpływ na naszą odporność oraz stan naszego zdrowia, wówczas dużo chętniej będziemy wprowadzać zmiany, które mikroby wspierają. Jednocześnie będziemy za wszelką cenę chcieli uniknąć stosowania antybiotyków, które je wyniszczają, o ile oczywiście będzie taka możliwość.
Dziękuję Ci bardzo za poświęcony czas i przeczytanie tego artykułu. Wierzę, że przedstawione możliwości pomogą Ci dokonać trwałej, skutecznej zmiany oraz znacząco ułatwią wprowadzanie postanowień noworocznych w życie.
Zapraszam do zapisu na newsletter oraz do lektury kolejnego tekstu. Cześć!
