Witam Cię w kolejnym odcinku bloga Jak zadbać o siebie, w którym opowiadam, jak dzięki świadomości można odmienić swoje życie.
W poprzednich artykułach mówiłem o tym, czym jest świadomość i w jaki sposób wpływa na nasze życie. Jak się okazało, świadomość ma wpływ na wszystko: na nasze samopoczucie, poziom zadowolenia z życia, uczucie szczęścia, a także na jakość naszych relacji, zarobki, wagę i dbanie o zdrowie. Z tego powodu uważam, że świadomość jest prawdziwym game changerem, czyli czynnikiem, który może całkowicie zmienić zasady gry.
W dzisiejszym artykule chciałbym opowiedzieć o historii, która jest najważniejsza. Dlaczego najważniejsza? Ponieważ jej głównym bohaterem jesteś Ty. Zapraszam do lektury.
Rola świadomości w kreowaniu naszego życia.
Kiedy omawiamy pojęcie świadomości, należy mieć świadomość, o co dokładnie nam chodzi. Świadomość oznacza zdolność do rozpoznawania zarówno bodźców zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Bodźce wewnętrzne to np. myśli, które pojawiają się w naszej głowie, Emocje, które odczuwamy (złość, lęk, radość), oraz sygnały płynące z naszego ciała. Nie chodzi tutaj o sygnały, które najbardziej nam się z tym kojarzą, czyli np. ból głowy, ból zęba, ból nogi, ale o to wszystko, co możemy wychwycić np. oddech, bicie naszego serca czy o jakieś drobne mikrosygnały, z których w ogóle obecnie nie zdajemy sobie sprawy.
Natomiast jeśli chodzi o świadomość tego, co nas otacza, świata zewnętrznego, to wydaje się, że sprawa jest bardzo prosta. Bo przecież mieszkamy w Polsce. Przynajmniej większość czytelników tego blogu.
Mamy obecnie rok 2024. Językiem urzędowym jest język polski. Polska należy do Unii Europejskiej. Mamy drogi. Po drogach poruszają się samochody. Niebo jest niebieskie i tak dalej. Wydawałoby się, że sprawa jest oczywista, tak jak oczywiste jest to, że sąsiad z naprzeciwka jest burakiem. Politycy nie dotrzymują swoich obietnic. Życie jest ciężkie, ale na szczęście sąsiadka z obok jest w porządku i można z nią bezproblemowo pogadać, bo jest miła i sympatyczna.
Empatyczna. Można zadać pytanie: „no i co można byłoby tutaj więcej powiedzieć?”. To rzecz oczywista. Trudno sobie wyobrazić coś bardziej oczywistego. Jednakże, jak się okazuje, rzeczy nie zawsze są takie, jak mogłoby się wydawać.
Historia, która zmienia perspektywę.
Na początek, żeby to zobrazować, opowiem Ci pewną historię. Jest to historia z repertuaru historyjek wschodnich o pewnym ubogim wieśniaku, który był rolnikiem i uprawiał swoje pole.
Pewnego dnia wieśniakowi uciekł koń, a jako że koń był jego głównym majątkiem, przyszedł do niego sąsiad i powiedział: „Drogi sąsiedzie, jakie to nieszczęście cię spotkało?”. Koń, wiadomo, uciekł, jest majątkiem. Straszne nieszczęście. Na to ten wieśniak odpowiedział: „Czy to było szczęście? Czy to było nieszczęście?”.
Trudno jednoznacznie stwierdzić. Następnego dnia jego koń wrócił, ale przyprowadził drugiego, dzikiego konia. Sąsiad przyszedł i powiedział: „Drogi sąsiedzie, jakie to szczęście cię spotkało! Koń to jest majątek, a ty dostałeś drugiego konia za darmo”. Na co nasz wieśniak odpowiedział: „Czy to było szczęście? Czy to jest szczęście? Czy to jest nieszczęście? Trudno powiedzieć”.
Kiedy syn wieśniaka starał się osiodłać konia, tamten się nie dał, postawił, zrzucił go z grzbietu i jego syn złamał sobie nogę. Co się stało? Oczywiście, jak możemy się domyślić, przyszedł nasz ulubiony sąsiad i powiedział: „Drogi sąsiedzie, ale to nieszczęście cię spotkało”. Na co nasz wieśniak odpowiedział: „Cóż za niespodzianka! Czy to było szczęście, czy nieszczęście? Trudno powiedzieć”. W niedługiej przyszłości w państwie wybuchła wojna i cesarz kazał, aby wszyscy zdrowi mężczyźni zostali wzięci do wojska. Oczywiście syn wieśniaka nie został wzięty do wojska, bo na co komu żołnierz ze złamaną nogą? I pytanie jest takie: czy to było szczęście, czy nieszczęście?
Dlaczego ja Ci tę historię w tym momencie opowiadam? Ponieważ jest ona niesamowicie ważna, bo do rzeczywistości, która się działa, my jako ludzie dodajemy swoje trzy grosze i w tych trzech groszach jest zawarte bardzo dużo, a mianowicie to, w jaki sposób my tę rzeczywistość faktycznie postrzegamy i w jaki sposób ją zniekształcamy.
Możemy zauważyć to, że były pewne zdarzenia, które można byłoby nazwać wydarzeniami obiektywnymi, takimi jak ucieczka konia, jak próba osiodłania konia, złamanie nogi, pobór mężczyzn do wojska. To są fakty. Fakty, które wydarzyły się w świecie zewnętrznym, obiektywnym. Natomiast my jako ludzie dodajemy oceny, które wynikają z naszych doświadczeń, z kultury, w której się wychowaliśmy, z naszych przekonań i z naszych wyznawanych wartości. Z tego wszystkiego, co nam się przydarzyło. Każdy człowiek tworzy w związku z tym zupełnie inny obraz rzeczywistości. To, w jaki sposób ten obraz tworzymy, ma bardzo duży wpływ na to, w jaki sposób my tę rzeczywistość postrzegamy.
Cała sztuczka polega na tym, że do obiektywnej rzeczywistości dodajemy nasze subiektywne spostrzeżenia, co wcale nie jest niczym nadzwyczajnym. Co więcej, zdumiewające jest to, że gdy te spostrzeżenia dodamy do siebie, wydaje nam się, że rzeczywistość, którą obserwujemy, faktycznie tak wygląda. Istnieje ta rzeczywistość, która istnieje naprawdę, i ta, którą sami tworzymy w naszych umysłach, dodając swoje oceny, przekonania i myśli na ten temat.
Żeby to zobrazować w bardziej przystępny sposób, opowiem Ci historyjkę bardziej praktyczną. Być może kiedyś jej doświadczyłeś jako uczestnik albo obserwator. Wyobraźmy sobie następującą rzecz. Jest wtorek, godzina szósta piętnaście i mamy teren niezabudowany, w którym jest ograniczenie do 70 kilometrów na godzinę.
Jako pierwsza jedzie biała toyota z prędkością 50 kilometrów na godzinę, kierowana przez 30-letniego mężczyznę. Za nim jedzie czerwony fiat. Kierowca fiata denerwuje się na kierowcę toyoty. Dlaczego? Ponieważ kierowca fiata jedzie do pracy. Wiadomo, że do tej pracy się spieszy, bo jest poranek. Natomiast ten z toyoty jedzie pięćdziesiątką. Tam, gdzie można jechać siedemdziesiątką. Kierowca fiata myśli sobie tak: „Co za idiota! Kto mu dał prawo jazdy? Ten człowiek kompletnie nie ma umiejętności, aby prowadzić samochód”. Natomiast rzeczywistość wygląda tak, że kierowca toyoty został wezwany na nocną zmianę, pomimo że jego tryb pracy wygląda zupełnie inaczej.

Pracował w nocy, zatem był zmęczony. O godzinie szóstej piętnaście nie jechał do pracy, tylko wracał z pracy. W dodatku jego organizm nie był przyzwyczajony do pracy w nocy, dlatego zareagował dużym zmęczeniem. Kierowca, aby dotrzeć jak najbardziej bezpiecznie, dostosował prędkość do swoich obecnych, chwilowych predyspozycji. Doskonale wiedział to, że jego koncentracja uległa zmniejszeniu, dlatego postanowił jechać wolniej, aby jechać bezpieczniej. Czy to oznacza, że jest złym kierowcą? Nie powinien mieć prawa jazdy? Nie nadaje się do kierowania? Nie. To oznacza tylko tyle, że w danym momencie zdecydował się jechać wolniej.
Rozważania nad obiektywnością.
Jaki jest ciąg dalszy tej historii? Kierowca, który jechał fiatem, przyjechał do pracy zdenerwowany i stwierdził, że świat, który go otacza, jest światem bezsensownym, bo coraz więcej ludzi jest złymi kierowcami. Kierowcami, którzy w ogóle nie powinni wsiadać do samochodów. Jak widzimy, to zdarzenie rzutowało zarówno na jego poglądy o świecie, o ludziach, o innych kierowcach, jak i na stan jego samopoczucia, które zostało zaburzone.
Kierowca fiata całkowicie uwierzył w to, co widział. Jest to dla niego w pełni obiektywną rzeczywistością, choć taką nie było. Jest coś takiego, co się nazywa testem kamery i polega to po prostu na tym, że zadajemy sobie pytanie, co w danej sytuacji zobaczyłaby kamera, ponieważ kamera widzi rzeczywistość taką, jaka ona jest. Kamera w danej sytuacji zobaczyłaby dwa samochody, zobaczyłaby drogę, zobaczyłaby ograniczenie prędkości do 70 kilometrów na godzinę. Zobaczyłaby, że jeden kierowca porusza się z prędkością 50 kilometrów na godzinę. Natomiast kamera nie dorzuciłaby swoich trzech groszy. Nie powiedziałaby, że kierowca pierwszego samochodu jest złym kierowcą i nie powinien wsiadać za kółko, ponieważ nie ma umiejętności bycia dobrym kierowcą.
Siła słów i perspektyw.
Na to, co my dodajemy do rzeczywistości, wpływa wiele czynników, np. dom, w którym się wychowaliśmy. Kultura, czasy, w których żyjemy. Miejsce w świecie, religia. Oczywiste jest to, że sposób postrzegania Polaka, który urodził się w roku 1984, będzie kompletnie inny od sposobu postrzegania świata przez Japończyka, który urodził się w roku 1942. To dwie zupełnie inne rzeczywistości. Natomiast to, co my dodajemy, będzie miało bardzo duży wpływ na to, w jaki sposób żyjemy.
Aby to zobrazować, wyobraźmy sobie następującą sytuację. Krzysztof ma 28 lat i jest początkującym stand-uperem. Za chwilę zaczyna się jego występ. Wychodzi na scenę i opowiada swoją historię. Opowiada przygotowane dowcipy, a widownia się nie śmieje. Jedna sytuacja, druga sytuacja, trzecia. Widać, że coś jest nie tak po zakończonym występie, który – delikatnie rzecz biorąc –można uznać za nieudany.
W głowie Krzysztofa mogą tworzyć się różne historie. I teraz pobawmy się troszkę naszymi możliwościami. Historia pierwsza: Krzysztof mówi do siebie „Występ się nie udał, ludzie się nie śmiali. To są fakty. To jest moja wina i jeszcze raz moja wina, ponieważ widocznie te żarty nie były wystarczająco śmieszne. Nawet jeśli niektóre żarty były całkiem dobre, no to ja musiałem je opowiedzieć niewystarczająco dobrze i po prostu zawaliłem sprawę. Ewidentnie wina jest moja. Tak się stało. Dałem ciała”.
Przecież Krzysztof może odpowiedzieć zupełnie inną historię. Na przykład: „To jest ich wina, bo przecież przygotowałem świetne żarty. Świetnie je opowiedziałem. Wszystko było dokładnie tak, jak należy. Wina leży po stronie widowni. No bo teraz ludzie są jacyś tacy i roszczeniowi i nieprzyjemni. W ogóle ta widownia być może była mało inteligentna, że tych żartów nie zrozumiała. To jest ich wina”.
Widzimy, że ta historia diametralnie różni się od pierwszej. Spójrzmy na inną historię. Po nieudanym występie Krzysztof wraca do domu i myśli sobie tak: „Występ się nie udał. To jest fakt. No bo przecież scena jest po to, żeby ludzie się dobrze bawili a tego nie było. Może są rzeczy, które mógłbym poprawić? A może chodzi o to, że tak w głębi serca chciałam wykonywać zupełnie inny zawód, natomiast wydawało mi się, że jest to droga, która będzie łatwiejsza, albo może bardziej dochodowa”.
Jak widzimy, są różne historie i w zależności od tego, jaką historię Krzysztof opowie, tak będzie toczyło się jego dalsze życie.
Zdarzenia zewnętrzne razem z ich interpretacją tworzą historię i w zależności od tego, jaką interpretację dodamy do wydarzeń, taką historię otrzymamy. Na początku tego tekstu napisałem, że będzie tu jedna z najważniejszych historii, historii, której bohaterem jesteś Ty sam. Chciałbym, abyś opowiedział/a mi swoją historię.
I mówię to całkowicie serio. Możesz wysłać do mnie wiadomość prywatną. Możesz napisać do mnie w komentarzu. Opowiedz mi swoją historię, a powiem Ci, kim jesteś. Nie ze względu na to, co Ci się przytrafiło w Twoim życiu, ale ze względu na to, w jaki sposób stworzysz opowieść, jakich słów użyjesz. Co te słowa będą oznaczały, bo sposób opowiadania więcej powie o Tobie aniżeli same zdarzenia, które miały miejsce w Twoim życiu.
Refleksja i transformacja.
W jaki sposób możesz wykorzystać wiedzę z dzisiejszego artykułu? Możesz wykorzystać ją na różne sposoby. Sposób pierwszy może doprowadzić Cię do refleksji, że Twoja mapa świata, którą stworzyłeś lub stworzyłaś, nie jest jedyna ani w pełni obiektywna. Zmieniając swoją historię, możesz zmienić swoje życie.
Jednak ostrzegam, że trzeba to zrobić we właściwy sposób. Sposób, w jaki mówimy, w jaki sposób postrzegamy świat, wynika z tego, w jaki sposób to odbieramy. Nie wystarczy tylko zmienić swój język, słowa, których się używa, idealną sytuację. Zmiana opowieści następuje równolegle ze zmianą naszych doświadczeń oraz ich interpretacji, aby tego doświadczyć.
Test rzeczywistości jako narzędzie do odkrywania prawdy.
Można wykonać test rzeczywistości. Test rzeczywistości polega na tym, że mamy pewną wizję świata, który nas otacza, i mówimy tej wizji „sprawdzam”. Polega to na tym, że nie mieliśmy kontaktu z jakąś osobą od długiego czasu. Nasz kontakt się urwał i mamy obawę, że kiedy zadzwonilibyśmy do tej osoby, ona będzie zniesmaczona, będzie miała do nas żal. Być może pretensje, dlatego że gdzieś tam w naszym życiu ten kontakt zaniknął. Możemy to zrobić. Możemy wziąć telefon, zadzwonić do tej osoby i być może okaże się, że to, co myśleliśmy, wcale nie było prawdziwe. Być może ta osoba ucieszy się z naszego telefonu. Może być również odwrotnie. Może być również tak, że będzie miała do nas żal, natomiast nie dowiemy się tego, dopóki tego nie sprawdzimy.
Może myślisz, że kiedy uśmiechniesz się do obcej osoby i nawiążesz z nią rozmowę, ona przyjmie, że jesteś jakiś dziwny. Uzna Cię za natręta albo będzie prowadziła konwersację tylko dlatego, że tak wypada. Wykonując test rzeczywistości, możemy to zrobić. Może okaże się, że tak jest, a może okaże się, że druga osoba odwzajemni uśmiech i porozmawia z nami serdecznie, co sprawi Wam obojgu dużą frajdę.
Bardzo zachęcam Cię do wykonywania takich testów, ponieważ często okazuje się w moim życiu, że te założenia, które zrobiłem, kompletnie nie mają przełożenia na rzeczywistość.
Dziękuję Ci bardzo za przeczytanie tego artykułu. Zapraszam też do zapisu na newsletter. A w kolejnym wpisie opowiem o tym, jak słowa, których używamy, mają wpływ na nasze życie. Jakie ukryte znaczenia się za nimi kryją.
Dziękuję za lekturę. Cześć!
